Smolnik jest jednym w nielicznych miejsc, gdzie w wielkanocną niedzielę niemal z każdych ust słychać ukraińskie:

- Kristos woskries! - Woistinu woskries!

i po polsku:

- Chrystus  zmartwyschwstał! - Prawdziwie powstał!

Zgodnie z tutejszą tradycją, przez całą noc z Wielkiej Soboty na Niedzielę tuż przed cerkwią płonie ogień, którego pilnują mężczyźni i starsi chłopcy.

W Wielkanocną niedzielę rano, msza święta rozpoczyna się od procesji, trzykrotnego okrążenia świątyni, otoczonej tu przecież przez przybyłe od dwustu lat groby przycerkiewnego cmentarza, niektóre z napisami cyrylicą, inne zupełnie nowe, miejscowym przypominające po polsku zmarłych z naszych czasów. Niektóre z grobów położone są bardzo blisko murów, więc chcąc nie chcąc, procesja kroczy wśród grobów, i żywi tego dnia tak po ziemsku przechodzą bardzo blisko swoich zmarłych ojców, babć, sąsiadów, którzy zdają się czekać właśnie na ten dzień... 

Kto był w Smolniku lub Łupkowie na Wielkanoc na Nabożeństwie Światła, rozpoczynającego się od poświęcenia ognia w krajobrazie tajających śniegów i rodzącej się wiosny, i kto uczestniczył w wielkanocnej procesji, z pewnością doświadczył dotknięcia Pana Boga i przejmującej radości Życia. Kto nie był, koniecznie powinien.

W tym roku Wielkanoc wypada na początku kwietnia, więc zapowiada się szczególna aura, z krajobrazem pełnym jeszcze śladów śniegów zimy, ale i niecierpliwiącej się wiosny.

Schronisko jest otwarte jak zawsze, w okresie Wielkanocnym mamy jeszcze wolne miejsca (tutaj sprawdzisz kalendarz).

Zapraszamy!

Na zdjęciu: Schronisko w marcu

slogan